O zdobywaniu podpisów i średniej ocen.

Dostałem podpis od koordynatora wydziałowego na moim TA. Jeszcze tylko parę formalności i będę mógł zacząć się przejmować problemami związanymi z wyjazdem na poważnie! 😉

Będąc w gabinecie koordynatora zacząłem z nim rozmawiać na temat przyszłości Erasmusa u nas na wydziale. Zdaję sobie sprawę, że orłem Temidy to ja nie jestem, ale ku memu zdumieniu, przy zaliczaniu roku więcej problemów miałem z kwestiami administracyjnymi i organizacyjnymi, niż z zakresem czy zdobywaniem wiedzy. Doszedłem nawet do wniosku, że wykłady są albo niepotrzebne albo wadliwie prowadzone, jeśli tak łatwo jest zaliczyć dwa lata studiów równolegle.

Dowiedziałem się, że władze wydziału nie są specjalnie przychylne programowi Erasmus, który jest postrzegany raczej jako wakacje, niż studia. Śmiem się tu nie zgodzić, podobnie zresztą koordynator…jednak to ścisłe związanie państwa i prawa ma swoje skutki. Nie jest dla władz wydziału wyobrażalna sytuacja, aby student ominął jakiś przedmiot w toku studiów. Tłumaczy się to tym, że uczelnia nie chce mieć famy wypuszczania nieuków. Ale czy ta obawa jest uzasadniona? Jeśli absolwent chce zostać praktykiem w którejś z dominujących korporacji zawodowych (tj. adwokackiej, radcowskiej, sędziowskiej, prokuratorskiej, notarialnej, komorniczej etc.) to i tak musi zdać wymagający egzamin aplikacyjny. Jego braki i tak wyjdą na jaw, do tych egzaminów trzeba przygotowywać się miesiącami. Czy naprawdę 30 godz. wykładu i 20 godz. ćwiczeń tak diametralnie zmieniają sytuację? Trochę tutaj widzę za dużo zasłaniania się statystykami i mierzalnymi wskaźnikami, a za mało troską o studenta. I proszę bez cynizmu! Bo jego nadmiar może nas zgubić.

Od zeszłego roku funkcjonuje przy naborze dodatkowy wymóg – średnia ocen 3,75. Nie jest to wysoki wymóg, ale uniemożliwiłby mi wyjazd. Nigdy bym nie pojechał na Erasmusa, nie przeżył tych wszystkich wspaniałych chwil, tej integracji z innymi ludźmi, tych podróży, tych innych perspektyw i spotkań z fascynującymi ludźmi – politykami, praktykami, naukowcami. Nie poznałbym tylu ludzi z zagranicy i dalej miał dość ograniczone pole widzenia. Dla mnie trochę przerażające.

Dlaczego o tym wspominam? Bo ten sam wymóg obowiązuje (ponoć) także na praktyki. Mimo to złożyłem dokumenty, przyjęto mnie bez szemrania. Przygotowywałem sobie w głowie ewentualne argumenty do dyskusji. Dlaczego jest to dla mnie taki drażliwy temat? Bo moje oceny z prawa międzynarodowego i unijnego, a także praw człowieka (czyli trzy dziedziny, którymi się będę zajmował w czasie praktyk) to czwórki i piątki. W dół mnie ciągną oceny z pierwszego roku studiów – prawoznawstwo, historia prawa polskiego (oblałem też prawo rzymskie, ale to akurat wstyd). Te dwa przedmioty, które zdawałem cztery lata temu, mogłyby powstrzymać mój wyjazd. To by było coś fantastycznie komicznego.

Ok, ok, wracam do nauki. Odezwę się jak będę się organizował na wyjazd trochę bardziej.

Reklamy
This entry was posted in Erasmus.

3 comments on “O zdobywaniu podpisów i średniej ocen.

  1. mrliptontea pisze:

    Hmm a to nie liczą średniej z tylko ostatnich X semestrów?
    Poza tym, że wymóg średniej ocen jest od zeszłego roku to rozumiem, że chodziło o samą wartość średniej?

    A co do zasłaniania się prewencją przed nieukami to też chyba chodzi o to, że ECDL ECDLem, ale jakiś program musisz zrealizować. I to dość konkretny program, który ktoś opracowuje na 3 lata do przodu. Co z tego, że jego faktyczna treść odbiega potem od planu…

    W ogóle pozdro!

    • dychu pisze:

      Właśnie jak podchodziłem, to średnia była liczona z ostatnich trzech semestrów – mnożyło się ją razy dziesięć i stanowiła właściwie połowę punktacji w procesie rekrutacyjnym. Obecnie liczy się średnią z całego toku studiów…czyli poszpoperowcy mają przechlapane 😉
      A średnia jest wymagana od rekrutacji na wyjazd na rok akademicki 2012/13 (czyli tej, która się odbywała, gdy ja jeszcze byłem w Antwerpii).
      ECDL? To chyba nie to ;-P ? Jeśli chodzi o ECTS, to u nas się leje na nie moczem ciepłym i nikt dokładnie nie wie, jak je się liczy, jakie mają znaczenie i jak je się uznaje.
      O systemie kształcenia prawników to już marudziłem. W skrócie – rozpieprzyć i zacząć od nowa 😉 mam cały czas wrażenie, że u mnie na wydziale śmierdzi strachem – przed terminami, egzaminami, wykładowcami, nieprzewidywalnymi władzami wydziału…wiele hałasu o nic. Studenci chcą przebiedować te pięć lat, zdobyć papier i potem i tak robić po swojemu.
      Program niby jest konkretny, ale gdy wyjeżdżałem, ba, jak wróciłem to nikt nie wiedział, jak ma wyglądać moje zaliczanie przedmiotów. Mimo to zaliczono mi trzy przedmioty obowiązkowe i kilka fakultetów tylko po nazwie, bo nikt nie żądał ode mnie syllabusów, a nie wierzę, że każdy sprawdzali i porównywali osobno.
      Dowiedziałem się też dzisiaj, że zaliczanie wymiany ma się odbywać tylko w czasie sesji, „bo się studenci pałętają”. Wyobrażasz sobie, co to będzie? To, co ja miałem, ale w jednej-dwóch sesjach. No mnie skręca, a mam to już za sobą.
      Znowu stary dowcip się sprawdza – a bo jeszcze Ci studenci pomyślą, że my tu jesteśmy dla nich 😉 Przynajmniej tak się czuję….przecież uniwerek nie płaci grosza na te wymiany, wszystko idzie z Unii.
      Ech, się rozpisałem….

      • mrliptontea pisze:

        lol, raczej, że ECTS. Też zaczyna się na E i ma 4 litery.
        ale pod względem organizacyjnym dokładnie tak samo jest na PG. Program niby rozpisany wcześniej, przekazany gdzieś tam, ktoś to niby może w każdej chwili skontrolować, czego się dany Kowalski uczy, a czego miał uczyć, ale i tak na semestrze X patrzyliśmy na przewodniki ECTS dla różnych roczników i żaden nie pokrywał się z tym, co mieliśmy w planie zajęć 😛
        I tak w koło Macieju – bieganie w chaosie, straszenie, że coś musi, a potem się okazuje, że nie musi itd.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s