O wiośnie i przedmiotach oraz o tym, dlaczego żółty jest dla mnie od dzisiaj symbolem porażki.

Do Antwerpii wreszcie zawitała wiosna. Poprzez wiosnę rozumiem 14 stopni, Bogu dzięki na plusie, stalowoszare niebo i wiatr, który urywa głowę. Na całe szczęście zdarzają się bardziej optymistyczne dni, czasami nawet w ogóle nie ma chmur i można się grzać na słońcu…aż do urwania głowy.

Minęło parę tygodni, mogę już chyba opisać przedmioty, jakimi nas uraczono w tym semestrze.

Law of the WTO – przyznam, cholernie nudne. Potwornie techniczny przedmiot, polegający głównie na zgłębianiu case’ów i kilku głównych aktów prawnych. Niespecjalnie przydatne, moim zdaniem, chyba że jest się prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Law and Globalisation – wbrew nazwie, jest to bardziej filozofia prawa. Choć nie, wróć, raczej teoria polityki. Autorzy, których na razie czytamy, mają z prawem niewiele wspólnego. W dodatku jest to zupełnie oderwane, w mojej opinii, od rzeczywistości. Osobiście wolałbym w tym miejscu jakiś dodatkowy przedmiot z prawem unijnym w tle…

International and European Protection of Human Rights – ku memu zdziwieniu, bardzo interesujący i konkretny przedmiot. Odnosimy się do istotnych case’ów w orzecznictwie ECtHR i analizujemy (tak! jak prawnicy! kumacie, po paragrafach!) poszczególne traktaty i pakty. Mieliśmy także trochę o formalnych wymogach pism. Wykładowca działa na bieżąco w tematyce ochrony praw człowieka, więc wie co w trawie piszczy.

External Relations of the European Union – pracujemy na TEU i TFEU głównie, ale też na różnych umowach międzynarodowych. Ciekawe połączenie. Nie jest to może pasjonujący przedmiot, ale wiedza zdobyta w czasie wykładów przyda się szybciej niż „Nozick’s entitlement theory” z Law and Gobalisation.

European Comparative and Discrimination Law – jak w tytule. Sporo aspektów zbliżonych do Economic Law i Labour and Social Security Law z pierwszego semestru, ale mniej nacisku na cztery swobody, a więcej na, nazwijmy to, właściwe prawo antydyskryminacyjne.

European Private Law – chyba najciekawsze – Europejskie Prawo Prywatne. Głównie nacisk na prawo kontraktów i tzw. tort law (czyli pozakontraktowe, tak ogólnie). Zmieniono nam wykładowcę po drugich zajęciach, ale nowa profesor też jest bardzo konkretna. Zajęcia na razie krążą głównie wokół prawa zobowiązań, więc będę miał powtórkę przed egzaminem w Polsce. Dużo też o unifikacji prawa prywatnego w Unii. Może jestem dziwny, ale chyba polubię ten przedmiot.

 

Tyle o przedmiotach na razie. Z pozostałych informacji: w Troepie pękła ośka, więc wściekły wynająłem wspomniany kilkadziesiąt notek wcześniej żółty rower z Fietshaven. Jeździ jak marzenie. Koniec końców okazało się, że jeśli nie mam narzędzi i części, to nie dam rady wskrzesić roweru, który jest starszy ode mnie i ma przebieg większy, niż mój rower w Polsce (4 tys. km i mam zamiar podbić do trochę po powrocie). Lubię mój nowy rower. Jeździ. I ma oba hamulce. I światła. I najlepsze – jak się zepsuje, to nie muszę go naprawiać! Prawie jak samochód służbowy.

I tak zgapiając od Adama P. – pozdrower! (nie mogłem się powstrzymać, sorry).

Reklamy
This entry was posted in Erasmus.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s