O schodach, tłumaczeniach i piekarnikach.

Nie mam pomysłu na konkretnego posta, więc dziś będzie zbiór anegdotek z ostatnich kilku dni.

Idę po schodach na piętro – ważne, schody są strome jak drabina, rzadko kiedy jest tam światło i strach po nich wchodzić pod wpływem będąc, co tłumaczy moją ostrożność w spożywaniu trunków w czasie domowych imprez – i, mówiąc delikatnie, omsknęła mi się noga w ciemnościach. Wywaliłem się elegancko, na szczęście schody są pod tak ostrym kątem, że mocno nie ucierpiałem. Złapałem się zębami za stopień, więc upadek na sam dół też mi groził. Przyznam, że parę ostrych słów pod adresem architekta opuściło moje usta. Łomot musiał być solidny, bo koleżanka Niemka krzyknęła do mnie przez zamknięte drzwi od swojego pokoju „Jakub, are you okay?”. Odkrzyknąłem, że tak, po czym zacząłem się podnosić. I tu mi zaświtała myśl: drzwi zamknięte, ciemno, echo zniekształciło głos. Skąd koleżanka wiedziała, że to ja? Odpowiedź na końcu wpisu 😉

Kuchenna uwaga: zanim zrobicie pizzę w piekarniku, którego używaliście wcześniej ewentualnie do odgrzania lasagne, sprawdźcie czy posiada on opcję nagrzania się do odpowiedniej temperatury. Ciasto od pizzy nie upiecze się w temperaturze pokojowej. Nie pytajcie o smak efektu końcowego.

Trzymając się tematu kuchni, bałagan w niej przekroczył normy dopuszczalne dla zanieczyszczenia niektórych niewielkich krajów i kolegę Aymana szlag jasny trafił. Robimy z tym porządek i wracamy do starego systemu, zgodnie z zasadą – osoba która zostawi brudne naczynia na dłużej niż dzień, sprząta przez następny tydzień. Ayman bardzo dobrze mówi po angielsku, ale średnio pisze (wstydzi się chyba ortografów) więc nad zlewem wisi obszerna notka po niderlandzku i dość wyrazista, ale uboga semantycznie „Clean your shit or washing dishes for a week”. Sens ten sam. Zresztą, tylko trzy osoby w domu nie mówią biegle po niderlandzku, więc się dowiedzą pocztą pantoflową.

Zauroczył mnie fragment rosyjskiego filmu „Bikiniarze” (Stigliaci) z 2008 roku. Link tutaj. Rosja, lata ’50, stalinizm. Ciarki przechodzą 😉 Polecam!

Odpowiedź na pytanie z początku wpisu: jak sądzicie, ile jest osób w moim domu, które jak się uderzą, to klną po polsku? 😉

Reklamy
This entry was posted in Erasmus.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s