O polskich imprezach, sprzątaniu i grantach.

Ze względu na chwilową ulgę od prac, projektów i ćwiczeń, a także kluczową datę w polskiej historii, postanowiłem kontynuować tradycję (już trzyletnią) i zrobić Niepodległościową Party, tym razem na obczyźnie. Ze względu na trudności z dojazdem nie wszyscy dotarli, ale zabawa i tak była przednia, za co dziękuję. Było i tak zabawnie, zwłaszcza że ludzi było od groma, ale Polaków tylko pięciu. Poza tym na imprezie zjawiła się ekipa z Południowej Afryki, Ugandyjczyk, dwie Niemki, Hiszpanka/Katalonka, Japonka, Włoch, Litwin, przedstawiciel Sierra Leone, dwóch Syryjczyków, dwoje Niderlandczyków i od cholery Belgów. Pół globusa tam mieliśmy.

Po imprezie oczywiście trzeba było posprzątać i muszę przyznać, że dwóch zdeterminowanych typów, mop i Rammstein w tle potrafią czynić cuda. Jest tak czysto, że można jeść z podłogi. Metaforycznie, ofkorz.

A, i znajomi Belgowie (Ci biolodzy, których poznałem jako pierwszych mieszkańców domu) odgrażali się już jakiś czas temu, że jadą do Polski na jakieś badania związane z ich pracą magisterską. Szybko jednak się okazało, że cały projekt spełnia odpowiednie kryteria, aby zostać uznanym za wyjazd w ramach programu Erasmus i Unia chętnie im dopłaci. W ten oto sposób chłopaki jadą do Białegostoku z wyższym grantem niż, dla przykładu, ja. Szczęściarze.

No i zrobiłem niewielką furorę na Ossenmarkcie, łażąc po polskiej imprezie w czwartek z flagą. Część Antwerpii została uświadomiona o polskim święcie niepodległości. Czekam na trzeciego maja.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s