O doodlijnach, komunikacji miejskiej, usługach telekomunikacyjnych i tajemniczych lampach.

Znamy już deadline’y i tematy wszystkich projektów. Najbliższy – w środę, z European Economic Law; ostatni – 21 listopada, z Advanced International Law. Po drodze będzie jeszcze Constitutionalism i Labour Law. Słodko. Do tego sterty materiałów do czytania. Osiągnąłem ten poziom masochizmu, że uczyć się jadę do biblioteki, bo internet zbyt rozprasza. Gdyby tylko to nie było 7 kilometrów stąd, ale byłby ze mnie pilny uczeń…

Musiałem parę rzeczy zarówno wczoraj jak i dziś załatwić na mieście, więc opowiem parę anegdotek z tym związanych, które się przydarzyły.

Niektórzy Was będą próbowali zmylić, zamydlić oczy mitem, jakoby Antwerpia metro posiadała. Otóż, metro faktycznie jest. Na mapie. Ba, nawet tunel jest do tego wykopany. Tylko że poszli na łatwiznę i zrobili po prostu…podziemny tramwaj. Tak moi drodzy, jedziecie sobie przez Antwerpię a tu nagle tramwaj spod ziemi wyskakuje. Dosłownie. W sensie, że spod ziemi, a nie że wyskakuje. Wyobraźcie sobie to pierwsze, brutalne zderzenie z rzeczywistością: schodzicie pod ziemię, żeby przejechać się supernowoczesnym, zachodnioeuropejskim metrem…a tu Wam wjeżdża na peron kolebiący się tramwaj z okolic lat osiemdziesiątych. Przez pierwszą jazdę pękałem ze śmiechu i nikt nie wiedział dlaczego.

Nie wiem czy już o tym wspominałem, ale nie znoszę i nie ogarniam tutejszej komunikacji miejskiej, przynajmniej jeśli chodzi o dostęp do informacji – dziś nie będę utyskiwał na ich punktualność czy inne, ubarwiające przejazd cechy. Wracając do tematu: dla mnie niebem informacyjnym jest Warszawa, gdzie każdy (z zasady, oczywiście) autobus jest oznaczony w kilkunastu miejscach numerem linii i kierunkiem, a w środku i na każdym przystanku jest pełna lista przystankowa z wiadomością o czasie przejazdu. Mój ojczysty (i w gruncie rzeczy matczyny też) Gdańsk ze swoimi czytelnymi tablicami przystankowymi, informacją rozkładową i pewnymi aspiracjami w stronę informacji w autobusach jest raczej przyziemny, ale Antwerpia to ogarnięty pożarem burdel, w którym nawet mieszkańcy się gubią. Oznaczone są tylko niektóre przystanki, czasami niosą inne nazwy na tablicach a inne na informacji. Na rozkładzie wypisane są tylko główne przystanki, więc niektórych zainteresowanych, a niezorientowanych może zgubić brak informacji o ich przystanku przeznaczenia. Wiem, że rzępolę, ale byłem zmuszony dziś korzystać z usług DeLijn i cierpiałem przez to niewysłowione katusze.

Ciekawostka: przy kasownikach (zunifikowane dla całej komunikacji miejskiej) znajdował się rząd tajemniczych przycisków w różnych kolorach, oznaczonych cyframi od „1” do „10”. Tajemnicę Twierdzy Szyfrów rozwikłałem wczoraj – są to albowiem przyciski do jazdy strefowej na dalekie dystanse. Dzięki temu nie trzeb kasować biletu kilka razy. Po co jednak takie kasowniki są w każdym tramwaju, wagoniku metra (metra, hehe) i autobusie we Flandrii? A to już tylko organizator przetargu raczy wiedzieć…

Płacę spore rachunki (jak na mnie) za telefon tutaj, więc C. mi poradziła, abym skoczył do siedziby swojego operatora i się spytał, co mam zrobić. Sceptycznie nastawiony do tematu, poszedłem do Proximusa (mój operator, jeden z największych obok Base i Mobistar), wziąłem numerek z plującej, piekielnej maszyny i czekam. Kiedy mnie przyjęto, miła pani łamanym angielskim się mnie spytała, czy częściej dzwonię czy piszę, po czym kliknęła kilka razy w klawisze i oddała telefon ze słowami „Od następnego doładowania ma Pan pięć tysięcy darmowych smsów i dwie godziny rozmów”. Ja jej dziękuję grzecznie, a ona: „Ale taryfę to Pan sobie może zmieniać sam kiedy Pan chce, trzeba tylko taki kod wpisać” i wciska mi instrukcję w ręce. I tyle, żadnych panter, delfinów, smoków, dentystów, super-hubertów, rejestracji, oczekiwania na zmianę oferty i demonstracyjnych całopaleń. Byłem co najmniej zaskoczony.

Tym optymistycznym akcentem, wracam do nauki.

A, i Thomas kupił sobie lampę UV. Nikt nie ma pojęcia dlaczego. Drżymy w niepokoju.

Reklamy
This entry was posted in Erasmus.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s