Orzeł wylądował! A także o oszukiwaniu Ramadanu, gramatyce niemieckiej i Hogwartach.

No dobra, biorąc pod uwagę ilość bagaży miałem raczej grację kurczaka i to z odciętą głową, ale ważne że chociaż się trzymałem ptactwa (w miarę) lotnego.

Ale po kolei: lot wizzairem się niewiele różnił od każdego innego lotu, poza obecnością na pokładzie bardzo lubianej przeze mnie popularnej postaci. Śmieszna obserwacja: jak startowaliśmy, słyszałem tylko rozmawiających Polaków, którzy w miarę zbliżania się do Belgii cichli, ustępując miejsca mowie Wiktora Hugo. Lotnisko jak lotnisko, ale z transportem jest krucho. Trochę informacji: drogi z Charleroi do Antwerpii w miarę tanie, są znane mi dwie: przez Brukselę (i dalej trzeba by improwizować, bo 13 euro i dwie godziny autobusem do samej Brukseli mnie odstręczyły) lub do Charleroi i stamtąd pociągiem do Antwerpii (jest to tzw. bulk ticket, czyli kupujemy jeden bilet na pociąg i bus. Sam autobus z lotniska na dworzec kolejowy w Charleroi kosztuje…3 euro. Nie, nie wiem jak oni to liczyli, ja tam się pogubiłem.

Podróż łatwa, lekka (nie licząc 42 kilo bagaży na plecach) i przyjemna. Wszyscy są tu dwujęzyczni (albo takie sprawiają wrażenie) i mili dla obcokrajowców. Poza jedną Francuzką na peronie, który chyba mnie bardzo brzydko nazwała – nie umiałem odpowiedzieć na zadane przez nią pytanie, bo, szczerze mówiąc, mój francuski jest tak słaby, że musiałem się spytać smsem mojego Taty, jak jest „nie rozumiem po francusku” (dla zainteresowanych – Je ne parle pas francais).

Z dworca odebrała mnie moja landlord. Jest to o tyle ciekawe, że mejlowaliśmy od paru miesięcy i myślałem że jest facetem (imię nie określało dostatecznie, a język angielski ma swoje uroki językowe i gramatyczne, po których ciężko określić płeć) natomiast ona nie wiedziała nawet, z jakiego kraju przyjechałem. No, to się dogadaliśmy!

Dom w którym mieszkam, będę dzielić z 19 innymi osobami (na razie mieszka maks. pięć). Wyglądą jakby Godryk Gryffindor i reszta ekipy stwierdziła: a tu walniemy filię Hogwartu. W latach ’60. W Belgii. I zabrakło im finezji.

W każdym razie, domek jest przeciętny, ale ma kilka tajnych przejść na skróty, stromych schodów, tajemniczych drzwi, ukrytych toalet i porozrzucanych żelazek (nie wspominając już o niskich stropach i podejrzanych oknach). Można się zgubić idąc do toalety. Z mieszkańców poznałem dwóch Marokańczyków, Litwinkę i podobno gdzie chodzi smutny Czech (ale go nikt nie widział, pewnie się schował w tajnym przejściu między kuchnią a piętrowym łóżkiem w pokoju wspólnym…

Miłą niespodzianką jest też fakt, że będzie dodatkowe dofinansowanie, ale to jeszcze niepewne. Czekamy na więcej info z BWZS.

Ogólnie, Belgia wydaje się być bardzo sympatycznym krajem, ale to pewnie kwestia obracania się wokół środowiska studenckiego. Przykładowo, wczoraj w nocy poznałem jednego z współlokatorów, Marokańczyka, który pod osłoną nocy wkuwał do egzaminów. Na moje pytanie, czemu wkuwa w nocy, odpowiedział, że ma Ramadan i w dzień nie może jeść. A bez jedzenia ciężko się uczyć (czemu przytaknąłem). Nauka w nocy jest więc sprytnym i powszechnie stosowanym wybiegiem. Kolega z Niemiec, Alex, twierdzi, że Ramadan już się skończył… ale jak można ufać człowiekowi, który twierdzi że niemiecka gramatyka jest trudniejsza od polskiej? Do wiadomości niektórych znanych mi osób (tak, do Was mówię, Wy dwoje gramatycznych nazistów): wymiękł po przypadkach.

Reklamy

One comment on “Orzeł wylądował! A także o oszukiwaniu Ramadanu, gramatyce niemieckiej i Hogwartach.

  1. Ju. pisze:

    Cieszę się, że dotarłeś!
    Orzeł pasuje, bo z Polski wylądował. Mógłby być jeszcze bocian…
    Ha, ha, to się Niemiec zdziwił 😉 Gramatyka niemiecka jest prosta jak sznurek w kieszeni, szkoda, że nigdy nie miałam zacięcia do tego języka. Może jeszcze mi się objawi.
    Ciekawa miejscówa, będzie się działo… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s